Royal Caribbean chce połowy wakacyjnych wydatków gości dzięki Sandals

Royal Caribbean Group zamierza kupić 50 proc. udziałów w sieciach Sandals Resorts i Beaches Resorts. Armator liczy, że dzięki temu jego udział w rocznych wydatkach urlopowych klientów wzrośnie z obecnych 20–25 proc. do około połowy. Firma pokazała też lepsze od prognoz wyniki za trzeci kwartał i podniosła oczekiwania na cały rok.
Cel: większy udział w portfelu klienta
Według zarządu w tym roku blisko połowa pasażerów to osoby, które już wcześniej pływały z Royal Caribbean. Firma widzi jednak miejsce na dalszy wzrost. Planowana transakcja, wyceniana na 3 mld dolarów i wciąż oczekująca na sfinalizowanie, ma sprawić, że klient spędzający rejs z tym armatorem zostanie w jego „ekosystemie” także podczas pobytu w hotelu all inclusive.
Prezes Jason Liberty nie ukrywał, że chodzi o ograniczenie ucieczki gości do konkurencji. Podczas rozmowy z analitykami powiedział: „Jeśli klient Royal Caribbean płynie z konkurencyjną marką, uważam to za porażkę”. Spójny program lojalnościowy i atrakcyjna oferta mają, jego zdaniem, utrzymać klientów przy firmie.
Liberty mówił również o synergiach rzędu kilkuset milionów dolarów w dłuższym okresie. Widzi też szansę na przeniesienie modelu resortów all inclusive poza Karaiby.
Wyniki trzeciego kwartału
- przychody wyniosły 5,6 mld dolarów, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej,
- zysk netto sięgnął 1,7 mld dolarów,
- prognoza zysku na akcję na cały rok wzrosła do 17,85–17,95 dolara,
- wskaźnik net yields w stałych kursach walutowych poprawił się o 0,6 proc.,
- koszty brutto na dostępny pasażerodzień spadły o 0,7 proc.
Analitycy zwracają uwagę, że lepszy wynik zawdzięczano raczej kontroli kosztów niż sprzedaży biletów. Według Truist wydatki marketingowe i administracyjne były mniej więcej na tym samym poziomie co rok wcześniej, choć oczekiwano ich wzrostu o 5 proc. Przychody pokładowe, czyli m.in. z dodatkowych usług i rozrywek na statkach, wzrosły o 14 proc.
Reakcja rynku
Początkowy sceptycyzm inwestorów wobec zakupu udziałów w Sandals wyraźnie osłabł. Jefferies oraz Bank of America Securities podniosły rekomendacje dla akcji Royal Caribbean do „kupuj”.
Co to oznacza dla polskiego podróżnika
Bezpośredni wpływ transakcji na ofertę dostępną w Polsce będzie na razie niewielki. Z komunikatu wynika, że chodzi o resorty na Karaibach, a nie o rynek europejski. Warto jednak śledzić ten trend, bo pokazuje kierunek, w którym zmierza branża turystyczna: duże firmy chcą oferować pakiet obejmujący rejs, hotel i program lojalnościowy, aby klient nie szukał wyjazdów u innych operatorów.
Polscy turyści znają model all inclusive głównie z wyjazdów do hoteli w basenie Morza Śródziemnego. Rejs z pobytem w resorcie to coraz częściej łączona całość. Jeśli plany Royal Caribbean się powiodą, w przyszłości może to oznaczać więcej ofert łączonych i zachęt dla stałych klientów, na przykład w formie punktów lojalnościowych. Na razie to jednak deklaracje zarządu i prognozy, a nie gotowe produkty. Czy i kiedy podobne pakiety trafią do polskich biur podróży, firma nie poinformowała.
Źródło: Skift – „Royal Caribbean Says Sandals Deal Can Help It Win Half of Guests’ Travel Spend”


